Kim naprawdę jestem. „Poznaj samego siebie, a stanie przed tobą otworem cały świat” - twierdził Sokrates. Jak to jednak zrobić? Prawda o tym, kim jesteś, nie kryje się w liście cech, które cię charakteryzują, ani w wyobrażeniach, jakie masz na swój temat. Nie odnajdziesz jej w rolach, jakie codziennie przychodzi ci odgrywać.
• Zaakceptuj to, kim jesteś • Zbuduj poczucie własnej wartości • Odkryj swoje pasje i przekonania • Przestań porównywać się z innymi • Osiągnij to, czego pragniesz • Zostaw niepewność za sobą Każdy człowiek, bez wyjątku, przychodzi na ten świat, mając wartość i znaczenie. Absolutnie każdy. Również ty. Zdrowa samoocena oznacza, że masz silne poczucie własnej
Czy jestem dla niego kimś więcej niż koleżanką? Znam Grzesia od roku. Kilka razy z nim rozmawiałam, zawsze mówiliśmy sobie cześć. 2 tyg temu na wycieczce w Warszawie przyszedł do mnie i dziewczyn do pokoju i było super ;D Byłam oparta o niego, oglądaliśmy zdjęcia z wycieczki bo koleżanka miała laptopa i zgraliśmy już część.
Dobry wieczór, moje kochane! Do napisania postu/wyżalenia się/doradzenia, zbierałam się chyba ze dwa lata. W końcu się odważyłam, bo chciałabym, żeby ktoś pomógł mi zrozumieć samą
„Jesteś kimś więcej , niż myślisz” to pełna ćwiczeń i wzruszających medytacji opowieść o tym, czym jest (a czym nie) poczucie własnej wartości i w jaki sposób możemy je budować w sobie (o ile nie mieliśmy aż tyle szczęścia co do najbardziej istotnej składowej poczucia własnej wartości: rodziców, którzy na własnym
Kłamiesz! Ona cały czas mówi, że mnie kocha i powtarza, że jestem jej najważniejszym facetem na świecie! Ona może pisać i mówić Ci wiele rzeczy, jednak sam dobrze wiesz, że prawda może być zupełnie inna. Dziewczyna może Ci równie dobrze powiedzieć, że jest wielbłądem i spadła dla Ciebie z Marsa – też w to uwierzysz?
. Nie wszystkie damsko-męskie znajomości muszą zakończyć się związkiem. Każda z nas ma bliższych i dalszych znajomych, którzy są tylko kumplami. Problem pojawia się wtedy, gdy oczekujemy czegoś więcej, ale on widzi w nas wyłącznie koleżankę. Lubi nas i to by było na tyle. Zobacz również: 9 bardzo wstydliwych pytań, które powinnaś wreszcie zadać facetowi Jak sprawić, by niezobowiązująca sympatia przemieniła się w rosnące pożądanie? Okazuje się, że to wcale nie takie trudne. Tak przynajmniej twierdzi publicysta portalu „Your Tango”. Młody mężczyzna wymienia 5 sposobów, by obiekt westchnień nareszcie odwzajemnił nasza zainteresowanie. Co zrobić, żeby dostrzegł w nas materiał na żonę? #1 Miej własne życie Mężczyźni wcale nie lubią, kiedy jesteśmy wpatrzone w nich jak w obrazek. Partnera zawsze warto docenić, ale to nie może oznaczać totalnej uległości. Każda z nas musi coś sobą reprezentować. Największym uznaniem cieszą się niezależne i przebojowe kobiety, które mają własne zainteresowania. Warto być kimś, a nie tylko kwiatkiem do kożucha. #2 Kochasz siebie Brzmi jak banał wygłaszany przez coacha, ale coś w tym jest. Trudno pokochać kogoś innego, jeśli sami nie do końca się akceptujemy. Tylko świadomy swojej wartości człowiek jest w stanie stworzyć trwały i co najważniejsze - zdrowy związek. Nieśmiałość i nieporadność może wyglądać uroczo, ale na pewno nie na dłuższą metę. Zobacz również: Zaskakująca rzecz, którą powinnaś robić z chłopakiem każdego dnia. Będzie iskrzyć #3 Jesteś zabawna Faceci to wieczni chłopcy - daje do zrozumienia autor poradnika. Oczywiście zależy im na wzajemnym zrozumieniu, intymności i wsparciu, ale ponad wszystko lubią się dobrze bawić. Wymarzona partnerka to zabawny kumpel, tyle że w spódnicy. Jeśli potrafisz rozśmieszyć mężczyznę, to wreszcie trafisz także do jego serca. #4 Opanowałaś sztukę flirtu Najważniejszy jest złoty środek. Panowie raczej nie przepadają za dziewczynami, które boją się odezwać i potrafią tylko patrzeć w podłogę. Z kolei przesadna pewność siebie może kojarzyć się z bezczelnością. Facet lubi być uwodzony, ale ze smakiem i umiarem. Mrugnij okiem i powiedz coś dwuznacznego, a na pewno to doceni. #5 Potrafisz zaszaleć w łóżku Autor uczciwie przyznaje, że jeśli w sypialni wieje nudą, wtedy związek prawdopodobnie nie przetrwa. Wybranek prędzej czy później zacznie szukać wrażeń gdzie indziej, bo życie intymne to bardzo ważna część męskiego życia. Kobieta nie musi (i wręcz nie powinna) zgadzać się na wszystko, ale warto wykazać chociaż odrobinę inicjatywy. Jeśli naprawdę chcesz, by oszalał na twoim punkcie, jedna z tych rzeczy nie wystarczy. Popracuj nad wszystkimi pięcioma, a będzie twój - czytamy na Zobacz również: 25 rzeczy, których on nigdy nie zrobi, jeśli naprawdę Cię kocha
To mój pierwszy post na forum, nie jestem zwolenniczką takiej formy wywnętrzniania się, ale jednocześnie mam już po wyżej uszu wewnętrznej bitwy serca z rozumem i chętnie poznam jakieś inne niż moje własne opinie na temat, który przedstawiam poniżej. Chodzi niestety o mężczyznę. Poznałam go przez Internet (na zwykłym czacie, ponieważ chciałam wtedy tylko z kimś pogadać), od początku wspaniale mi się z nim rozmawiało, jednak będąc wtedy w związku (nieudanym, ale wciąż związku) deklarowałam tylko chęć przyjaźni. Dosyć szybko jednak, w wyniku głębokiego porozumienia, jakie się między nami nawiązało, poczułam coś więcej i szukałam z nim jak najczęstszego kontaktu. W międzyczasie mój związek rozpadł się na dobre. On: samotny, z tego co wiem z nikim nie związany, po nieudanych przygodach miłosnych, szukający kobiecego ideału. daleko, ale utrzymuje ze mną stały kontakt (niestety rzadki zdarza mu się milczeć nawet ponad tydzień). dużej odległości zaprosił mnie do siebie, poznał z rodziną i znajomymi, spędził ze mną mnóstwo czasu, pokazał piękne miejsca. już spotkamy się online, potrafi rozmawiać ze mną godzinami, bardzo rzadko jednak są to spotkania planowane, choć ja bardzo bym tego chciała. kolejne wspólne wyjazdy i imprezy. mnie komplementuje, częściej dokucza i dogryza, żartuje i przekomarza się. że bardzo mnie lubi i chyba ma do mnie słabość. spotkań w realu unika nawet dotyku, na tematy damsko-męskie między nami jedynie żartuje. Pytanie: dlaczego on ciągnie tą znajomość traktując mnie tylko jak koleżankę? Czy taka relacja między kobietą i mężczyzną (kiedy on mnie tak bardzo pociąga a ja podobno jestem w jego oczach atrakcyjna) w ogóle ma prawo bytu? Jego przyjaciółka twierdzi, że on nie potrzebuje koleżanki oraz nie umie postępować z kobietami i trochę popycha nas ku sobie, podczas gdy on trzyma dystans. Próbowałam z nim o tym bardzo ostrożnie rozmawiać, niestety rozmowa potoczyła się nie tak, jak zamierzałam. Boję się go o to zapytać wprost, bo gdyby mnie odrzucił jako kobietę ból byłby nie do zniesienia. Akceptuję taki koleżeński układ ponieważ nie wyobrażam sobie zerwania z nim kontaktu. Jednocześnie cierpię za każdym razem, gdy on swoim przedłużającym się milczeniem udowadnia mi, że o mnie nie myśli i że nie znaczę dla niego tyle, co on dla mnie. Niby proste: nie zależy mu na mnie, ale: rozum swoje, serce swoje. I tak w kółko. Czy ktoś ma coś ciekawego do powiedzenia na ten temat?
Obie formy są poprawne. Użycie jednej z nich zależy od kontekstu. Forma „koleżankom” – końcówkę „om” piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników rodzaju żeńskiego (np. wieżom, książkom, łyżkom, mamom). Forma „koleżanką” – końcówkę „ą” piszemy w narzędniku liczby pojedynczej rzeczowników rodzaju żeńskiego (np. wieżą, książką, łyżką, mamą). Przykłady użycia: Nie spotkam się dziś z tobą, bo idę z koleżanką do kina. Przekonałam się ostatnio, że nie mogę ufać moim koleżankom.
zapytał(a) o 16:20 Czy jestem może dla niego kimś więcej niż koleżanka, przyjaciółka? Ostatnio bardzo zaprzyjaźniłam się z kolega z klasy, tak naprawde kiedys też się przyjaźniliśmy, ale coś się zepsuło.. Ale całe te wakacje spędziłam z nim, nie wiem nie oczekuje od niego niczego, bo jest moim kolega a nawet moge już powiedzieć że przyjacielem. Moge mu wszystko powiedzieć, i se go cenie, bo jest wychowany na naprawde rozsądnego chłopaka. wiem że kiedys był jaki był, w sosunku do mnie do innych (jak nasze stosunki się pogorszyły). Ale teraz widze, że jest całkiem inny, jak już mówiłam spędzilismy wakacje razem więc zdązyłam to zauwazyć. :) Ale już sama nie wiem co mam mysleć, bo nawet jak kiedys się przyjaźniliśmy to się tak nie zachowywał, ciagle się usmiecha, patrzy na mnie, bardzo często chce się spotykać, jak gramy w piłke zawsze chce być ze mną w drużynie, zawsze stara się mnie pocieszyć, nwm, być może normalnie się zachowuje, ale inaczej niż inni chłopcy, ineczej niz on sam kiedys, kiedy też byliśmy przyjaciółmi... No i co myslicie? To pytanie ma już najlepszą odpowiedź, jeśli znasz lepszą możesz ją dodać 1 ocena Najlepsza odp: 100% Najlepsza odpowiedź Hm. To, że się uśmiecha i chce się z Tobą spotykać, nie znaczy jeszcze, że jesteś dla niego kimś więcej. Sama napisałaś, że się zaprzyjaźniliście. Może po prostu bardzo Cię lubi? Widzisz, że jego zachowanie się zmieniło, i to na plus. Ale spróbuj się przyjrzeć, czy daje Ci jakieś sygnały, czy sugeruje Ci coś w rozmowie, itd., coś, co by świadczyło o tym, że chce czegoś więcej. A tymczasem ciesz się po prostu tym, że nawiązałaś z nim taką fajną więź. ;) Odpowiedzi wika015 odpowiedział(a) o 16:51 Piszesz, że jesteście już przyjaciółmi, być może się mylę jednak dla mnie jest to stanowczo za wcześnie aby stwierdzić dozgonną i wieczną przyjaźń (jednak nie wiem jak wyglądają wasze relacje dokładnie oraz nie ma też rządnych informacji na temat długości trwania waszej znajomości). Wsparcie, akceptacja, zrozumienie - to są filary przyjaźni. .Decyzja o przyjaźni oznacza, że dana osoba ma priorytet czasu i uwagi u przyjaciela. Ale też sama rozumie, gdy przyjaciel mówi „nie”/ nie teraz, nie w tej sprawie, nie nadążam itp. W przyjaźni trzeba umieć brać i dawać. Wyrażać szczerze swoje potrzeby i rozumieć czyjeś ograniczenia. Wybaczanie to baza przyjaźni. Ideałem jest być ze sobą dzień po dniu X lat, potem nie mieć ze sobą kontaktu tyle samo i umieć podjąć go od nowa. Umieć pozwolić komuś odejść i wrócić. Wypuścić go i przyjąć. Przyjaciel broni swego przyjaciela przed innymi, ale w oczy mówi mu prawdę. Szanuje jednak jego bolesne miejsca w psychice i nie porusza ich nieumiejętnie. To był taki mały wstęp aby uświadomić niektórych z was (i ciebie autorko - nie chciałam cię obrazić :) ) co oznacza przyjaźń. A więc dalej mogę stwierdzić, iż sądzę, że ten twój kolega/przyjaciel uważa cię po prostu za dobrą osobę z która chce utrzymać bardzo dobry kontakt. Może macie wspólne zainteresowania i nie chce stracić dobrej koleżanki. Może trochę na ciebie naskoczyłam z ta całą definicją przyjaźni i w ogóle (nie obrażaj się), ale kiedy słyszę, że (oczywiści wiem że znaliście się wcześniej) po 2 czy 3 miesiącach ktoś mówi, że jest zakochany to po prostu ręce opadają i jest mi słabo. Bo jak można się zakochać po tak krótkim czasie, oczywiście w takiej sytuacji nazwałabym to zauroczeniem ale nie miłością. Podsumowując zastanów się czy jest to twój przyjaciel (nie wiem czy ty tak uważasz czy razem tak ustaliliście) ale wracają również do rzekomych uczuć które on może jakieś w stosunku do ciebie skrywać, radziłabym szczerze porozmawiać, czy staniecie tylko na przyjaźni czy on oczekuje czegoś więcej. Ponadto nawet jeśli on coś czuje do ciebie, czy mu się np.: podobasz; pamiętaj, że nie oznacza to, iż musisz już z nim być , bo nic nie napisałaś czy ty coś do niego czujesz. Jednak i tak jestem w przekonaniu, że chce być z tobą w dobrym stopniu koleżeńskim. blocked odpowiedział(a) o 17:14 Nie oczekuje od was jakiegoś kazania, czy czegoś podobnego; chce tylko wiedzieć co uważacie o jego zachowaniu, bo sama nie wiem co mam mysleć... Uważasz, że ktoś się myli? lub
zapytał(a) o 20:01 Jestem tylko koleżanką czy kimś więcej? Ja mam 16 lat a on 18. Jest naprawdę bardzo mądrym i fajnym chłopakiem. Piszemy ze sobą dwa miesiące. Spotkaliśmy się dwa razy. Po pierwszym spotkaniu odprowadził mnie do domu (było po 22). Dwa tygodnie po pierwszym był drugi. xD Gadaliśmy, poszliśmy się przejść, szliśmy nad przepaścią po takim małym moście, chciał żebym podała mu rękę wtedy, odmówiłam. Powiedziałam że poradzę sobie. Następnie pod wieczór siedzieliśmy na ławce, a on że czeka na nagrodę (czyli buziak, bo zakład wygrał). Ja się zawstydziłam i tak się na niego popatrzyłam, nie dałam. Za jakiś czas powiedział że nadal czeka na nagrodę, zmieniłam temat. Potem jego kolega napisał do niego po czym mu powiedział że jest ze mną, napisał żeby mnie ucałował za niego, czy coś takiego. On mi to pokazał i uśmiechną się. Ja nic. Za jakiś krótki czas zapytał "no to gdzie masz te łaskotki" i zaczęliśmy się łaskotać. Na końcu, chciałam jakoś go delikatnie uderzyć go, a on nie wiedział co robię i jakoś tak mnie z uśmiechem chwycił (nie pamiętam jak) wiem że złapaliśmy się za ręce po czym poszliśmy w innych kierunkach i się rozłączyliśmy. Chce się ciągle spotkać, miało być w tym tygodniu ale odmówiłam, powiedział że trudno ( ale widzę ze jest smutny bo cały czas powraca do tego tematu) i napisał że jakby wiedział na tym spotkaniu że nie mogę wtedy to by inaczej wykorzystał ten czas. Co wy o tym myślicie? Ja jestem kimś więcej niż koleżanka? Jak tak to kim?
jestem dla niego koleżanką czy kimś więcej